Nazwisko:
lek. med. ZBIGNIEW FRENSZKOWSKI
specjalista laryngolog
SPECJALNOŚCI LEKARSKIE
LARYNGOLOGIA
LARYNGOLOGIA DZIECIĘCA

Dr Zbigniew Frenszkowski
20 lat temu dr Frenszkowski wraz z trzema kolegami uruchomił w lokalu przy ul. Kopernika 1/2 prywatną przychodnię lekarską. Wraz z nim przyjmuje tam pacjentów kilkunastu doświadczonych specjalistów. Przychodnia nosi nazwę Olsztyńscy Lekarze Specjaliści.
Dr Zbigniew Frenszkowski obchodzi w tym roku 65-lecie czynnej pracy lekarskiej. Jego wspomnienia obejmują sielskie, przedwojenne dzieciństwo, trudne i wpływające na psychikę młodego chłopca sytuacje obcowania ze śmiercią podczas niemieckiej okupacji oraz studia i pracę w wolnej Polsce.
Do Olsztyna przybył już w maju 1945 roku. Jak pisze, Olsztyn przypominał „miasto-widmo”, w którym pod murami spalonych domów przemykały się nieliczne, ludzkie postacie.
Jego dostanie się na studia medyczne może wydawać się współczesnym, młodym ludziom jako nieprawdopodobne. Przyjęty został bowiem do Akademii Medycznej w Łodzi dzięki … wygraniu konkurencji lekkoatletycznej w trójskoku rozgrywanej na łódzkim Widzewie.
Praca w powojennych latach obfitowała w zdarzenia nieporównywalne do współczesnej. Autor podaje przykład jak przyjmował poród podczas jazdy w zdezelowanej, małej karetce, w której nie domykały się drzwi.
Jako ordynator oddziału laryngologicznego Olsztyńskiej Polikliniki miał do czynienia z wieloma trudnymi przypadkami chorobowymi. Kilka z nich opisuje w swojej książce. Ustosunkowuje się również do działalności tzw. Uzdrowicieli. Podaje tragiczny przykład młodego człowieka, który padł ofiarą ich praktyk.
Wspomnienia dr Frenszkowskiego nie są pozbawione również treści humorystycznych. Zawierają zbiór specyficznych wypowiedzi leczonych dzieci jak i dorosłych. Jako jeden z przykładów podaje prośbę pacjentki „niech Pan mi zapisze te tabletki przeciwautobusowe AWEMARIA”.
Tenis to ulubiony sport autora książki. Szczególnie poleca go koleżankom i kolegom po fachu, bo jak uważa „sport tak widowiskowy, pełen elegancji i pozbawiony brutalności pasuje do wizerunku współczesnego lekarza. Dlatego stworzył Polskie Stowarzyszenie Tenisowe Lekarzy i zorganizował w 2005 roku Mistrzostwa Świata, w których wzięło udział ponad 300 lekarzy.
Ktoś szczególnie wrażliwy na piękno polskiej mowy może się w tej książce doszukać pewnych niedoskonałości stylistycznych. Jednak w opinii sporej grupy osób „dobrze się ją czyta”. Dlatego można polecić jako ciekawą lekturę nie tylko lekarzom ale również pacjentom.